środa, 05 października 2011
za-agapilam sie znowu
chyba jednak nie mam natury pisarsko-dzielacej sie. czasem mi sie przydarzy, ale najczesciej zostaje do edycji - bo caly czas mam nadzieje ze znajde polskie literki... i tak sie schodzi.
potrzeba chyba czasu - i jakiegos samozaparcia.a u nas cisza i spokoj. Nini uczy sie raczkowac. Swiat nam sie do gory nogami wywrocil. ja sie wyciszam. i czekam az odkryje co dalej.
środa, 03 listopada 2010
w telegraficznym skrocie
wzieli my slub - 18.07.2009.
przeprowadzili my sie na wies - 15.01.2010
pojechali my do Szkocji - 19.05.2010
a teraz czekamy na Nine - ponoc 21.02.2011
czwartek, 30 kwietnia 2009
przyjechali - stare dzieje
strasznie stary to wpis.
ale posatnowilam go zamiescic.
widac nie nadszedl jeszcze wtedy czas zeby zacząć pisać na nowo.
nie pisalam od dawna.
moze dlatego, ze sie duzo dzialo a bardziej chyba dlatego, ze sie nie moglam zebrac.
Kilka osob mnie przy okazji swiatecznego komunikowania opitolilo. to sie naprawiam :)
piątek, 14 listopada 2008
Jesiennie
Rozmawialam ostatnio z Monia. O zmowie doroslych.
zaczynam sie zastanawiac, czy rzeczywiscie cos takiego jest.
Zmowa doroslych, zeby nie mowic dzieciom o doroslosci. niech sie ciesza poki moga.
wtorek, 28 października 2008
Łańcuszki i ich skutki
Dostałam dzisiaj łańcuszek.
hmmm dużo ich dostaję. czesto poczytam - i wyrzuce.
czasem jak mi sie spodobaja - prześlę dalej.i czuje jak odbiorcy na mnie klną...
ten mnie zainteresował...
środa, 01 października 2008
Słowenia
Słowenia... nie myślalam, że bedzie tam aż tak pięknie.
Wreszcie opuściliśmy rejony "dzikich" cen i trochę nie ten tego ludzi.
Na Słoweni obydwoje poczuliśmy sie jak w hihih Polsce.
Ludzie uprzejmi, ceny sensowne i widoki zapierające dech.
wtorek, 30 września 2008
Wyprawa do Polski
uwielbiam te kilka dni przed wyjazdem.
szczególnie jeśli jade do domu...
Przyjaźnie
Zastanawiałam się ostatnio znowu nad tym czym jest przyjaźń.
Przyjaciel - to bardzo trudne słowo, a jeszcze większa odpowiedzialność.
Dlatego użyłam angileskiego słowa.
Mam wrażenie, że ono bardziej odzwierciela to, czemu ta część mojego Bloga ma być poświęcona.
czwartek, 18 września 2008
po drodze.
wieden - okazal sie bardzo drogi - szczegolnie wizyta u mechanika.
Moniu - zyjemy, ale nie mamy nic na konach w tel. to sie nie odzywamy...
juz zaraz bedziemy w GB to zadzwonie.
czwartek, 11 września 2008
Szwajcaria-Wlochy-Austria-Wlochy-Slowenia.
Jazzzzdddddaaaa. 4 razy przejscia graniczne. duuuuzo kilometrów. Pięknie